Narcyz wrażliwy to oksymoron, ale ukryty, utajony brzmi już całkiem logicznie. I o ile całkiem nieźle udaje się już w miarę szybko rozszyfrować typowego narcyza, to na tego utajonego wielu się nabiera niestety. Dotyczy oczywiście oby płci, chociaż osobiście nie mam pojęcia, jakie strategie stosuje kobieta o zaburzeniach narcystycznych, bo albo takiej nie było dane mi spotkać albo szybko była, że tak powiem rugowana z mojej przestrzeni. Nie wiem. Ale poczynania takiego ukrytego z niekłamaną można rzec fascynacją obserwuję na przestrzeni wielu lat i nie mogę wyjść z podziwu, jak wielu poczciwych ludzi, ta w sumie mizerna istota, zdołała do tej pory omamić.(i) „Niebezpieczeństwo narcyza ukrytego polega między innymi na tym, że ludzie mają o narcyzie pewne błędne (lub niepełne) wyobrażenia. Myślą sobie, że narcyz, to taki ktoś, kto ma lusterko przyspawane do ręki, gdzie się nie obróci, tam kogoś obraża i wiecznie się chwali. Owszem, narcyz taki bywa. Ale nie każdy i nie zawsze. Ukryty narcyz, często określany jako narcyz wrażliwy, jest niczym cudowna egzotyczna żabka, której jad może powalić całą drużynę piłkarską. Takie toto urocze, że chciałoby się zabrać do domu. No i targasz ją na chatę, nie mając świadomości, że żabcia co prawda z opóźnieniem, ale uwolni swój jad. To dlatego narcyz ukryty /wrażliwy jest jednym z najbardziej szkodliwych ludzi. Tak bardzo szkodliwy, że powinni go dołączyć do programu „Najbardziej jadowite zwierzęta świata” (Kings of pain). Oglądałam kiedyś ten program, ma on spore walory edukacyjne. I tam dwóch śmiałków, wystawia się dla celów naukowych na różne pogryzienia, ukąszenia, oceniając potem jadowitość danego gatunku według trzech kryteriów: intensywność bólu długość trwania tego bólu skutki uboczne / wyrządzone szkody (czyli rozorana skóra, blizny itp.). Czyż nie brzmi to jak skala do mierzenia szkód wyrządzonych przez narcyza? W programie max to jest 10 punktów w każdym z kryteriów i chyba żadne zwierzątko nie dostało 30 punktów. Narcyz bezapelacyjnie wygrywa. Zarówno za intensywność tego bólu, długość trwania – może trwać lata po zakończeniu związku oraz wyrządzone szkody. Niektóre narcystyczne okazy wypadłyby pewnie poza skalą. A wyglądać może ukryty naprawdę uroczo, albo po prostu mizernie. Może być tak przygnębiony, że myślisz sobie „łomatko, co za bida, wezmę do domu, nakarmię, postawię na nogi”. Całym sobą mówi, że świat to dla niego okrutne miejsce, a ludzie wiecznie podstawiają nogę, zawodzą go, oszukują. Taki smutny i samotny niczym bezpański pies. Patrzysz na wrażliwego i czujesz przede wszystkim współczucie, litość, troskę. Jesteś dobrym człowiekiem, więc po prostu Ci go żal. I niczym temu bezpańskiemu psu – chcesz mu pokazać, że nie wszyscy ludzie to podłe kanalie (jeszcze nie wiesz, że masz do czynienia z jedną z nich). Chcesz mu pokazać, że świat może być piękny. Chcesz po prostu postawić go (ją) na nogi. Uratować. Trzeba Ci wiedzieć, że narcyz typu ofiara ma takie specjalne oko, którym nawet miesiąc wcześniej wyczuje Twoją empatię i chęć opieki nad słabszymi. Ma swoje metody, dzięki którym Ty jeszcze go nie znasz – ale on już wie, że będziesz idealną pielęgniarką. Żywicielem dla jadowitego pasożyta. A gdy usłyszysz jego historię, będziesz zszokowana i oburzona, jak bardzo niesprawiedliwie potraktował go świat. Jak bardzo został skrzywdzony przez najbliższych. I za co? Za jego dobre serduszko? Za to, że chciał tylko kochać i być kochanym? I na nieszczęście dla siebie – jesteś pewna, że jest on totalnie nieszkodliwy. Jesteś tak bardzo o tym przekonana (przekonany), że nawet jak wywinie jakiś numer, coś, co w normalnej sytuacji uznałabyś za niefajne, to myślisz sobie, że na pewno nie miał takiego zamiaru. Tłumaczysz go, że w sumie nic dziwnego, jest taki straumatyzowany. Jesteś pewna, że bez względu na to, co zrobił, czy powiedział (powiedziała) – chce dobrze. Jest przecież dobrym człowiekiem, który miał w życiu pecha. Tak długo był źle traktowany, że nie wie biedactwo jak się zachować, gdy jest bezpieczny i kochany. Nawet gdy pojawia się tego więcej – tej pogardy w jego słowach i zachowaniach. Chcesz uratować tę biedną „znajdę”, więc bronisz go, gdy Twoi przyjaciele chcą Ci otworzyć oczy. Jesteś lojalna (lojalny) i zawsze po jego stronie. I tak może Ci zejść całe życie, dopóki będziesz ignorować ból, pogryzienia i blizny. Dopóki nie zrozumiesz, że masz do czynienia z najbardziej jadowitym stworzeniem na świecie. Z kimś, kto wygląda na totalnie nieszkodliwie, ale wyrządza ogromne szkody.” tekst z „Narcyz -50 twarzy psychopaty” Fot.Pinterest