„Silna kobieta” to nie ta, która nigdy nie płacze. To ta, która nie boi się łez. Która wie, że woda ma moc oczyszczania. Że z oczu wypływa to, co serce dusiło zbyt długo. Że łzy są jak deszcz – spadają, żeby coś mogło zacząć rosnąć. Siła nie oznacza twardości. Nie oznacza też wiecznego uśmiechu, zaciśniętych zębów i perfekcyjnej postawy. To nie konkurs na odporność, ani wyścig, kto dłużej udaje, że nic go nie rusza. Prawdziwa siła ma kobiecą twarz. Czasem rozmazaną od płaczu. Czasem zmęczoną, ale wciąż piękną, bo autentyczną. Silna kobieta… to ta, która nie boi się przyznać, że boli. Która potrafi powiedzieć: „nie daję rady” – i właśnie wtedy daje radę najbardziej. Bo nie nosi maski. Bo nie zamiata cierpienia pod dywan. Bo wybiera prawdę – choćby bolała. I to właśnie dzięki tym łzom – wstaje rano, ubiera duszę w odwagę i idzie dalej. Nie dlatego, że musi. Tylko dlatego, że wie, że może. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety. 🤍