Toksyczne kobiety 😈 Są kobiety, które nie wchodzą w związek z sercem. One wchodzą z kalkulatorem. Od samego początku grają rolę – czułe, uważne, idealnie dopasowane. Robią wrażenie, jakby były spełnieniem marzeń. I właśnie o to chodzi – żeby facet się zakochał, zainwestował, oddał. Nie z miłości – z potrzeby bycia potrzebnym. Wtedy zaczyna się ich gra. Kiedy już mają jego uwagę, zaangażowanie, czasem też portfel i emocje – zaczynają przesuwać granice. Powoli, delikatnie, ale systematycznie. Najpierw wprowadzą subtelne poczucie winy, potem szantaż emocjonalny, a na końcu zrobią z niego chłopca na posyłki, który przeprasza za wszystko, łącznie z tym, że oddycha. Każda jego decyzja, która nie jest po ich myśli, nagle staje się „egoizmem” albo „brakiem dojrzałości”. One zawsze wiedzą lepiej. Ich potrzeby są najważniejsze. Ich humor wyznacza pogodę w całym domu. Tacy mężczyźni nie żyją – oni funkcjonują. Są trzymani na smyczy emocjonalnego uzależnienia, bo przecież "ona miała ciężką przeszłość", "trzeba ją rozumieć", "jest wrażliwa". A prawda jest taka, że wiele z tych kobiet nie szuka bliskości – one szukają kontroli. Facet ma spełniać zachcianki, być dostępny na zawołanie, potwierdzać ich wartość, a jak się zbuntuje – zostaje odstawiony, obśmiany, zdradzony albo emocjonalnie rozsmarowany po ścianie. A jeśli chodzi o inne kobiety? Tutaj nie ma siostrzeństwa, tylko zimna wojna w białych rękawiczkach. Toksyczna kobieta nie znosi, gdy inna kobieta błyszczy. Nie znosi cudzej pewności siebie, niezależności, sukcesu ani urody – bo wszystko to przypomina jej, że ona gra rolę, a tamta po prostu jest. Więc zaczyna ją podważać. Szeptem, spojrzeniem, kąśliwym komentarzem. Niszczy relacje między kobietami, sieje zawiść, ustawia się na piedestale, na którym tak naprawdę stoi zbudowana z kompleksów. I wiesz, co jest najgorsze? Że przez społeczne przekonanie, że kobieta to zawsze ofiara, wiele z nich uchodzi z tym na sucho. Bo kto by podejrzewał, że za tą delikatnością kryje się chłodna kalkulacja i emocjonalna przemoc w wersji glamour? A jednak – to się dzieje. I niszczy nie tylko mężczyzn, ale i całą przestrzeń między nami, kobietami. To nie jest siła. To jest toksyna w perfumach. I nie każda zasługuje na miano „królowej” tylko dlatego, że nosi koronę z ego i rzęsy 5D. #toksycznyzwiazek #toksyczna