Nie było bajki. Nie było fanfar i szczęścia od pierwszego dnia. Był strach. Była samotność. Były pytania bez odpowiedzi. Ale była też ulga. Spokój. I cisza, która nie bolała. Każdy dzień to była nauka życia na nowo. Bez kontroli. Bez strachu. Bez poczucia winy. Z czasem nauczyłam się oddychać pełną piersią. Śmiać się głośno. Robić rzeczy tylko dla siebie. To nie był cud od razu, to był proces. Ale dziś wiem: warto było. Warto było odejść. Warto było przetrwać. Bo życie po, istnieje. I może być piękne. ~ Kobieta Zwykła –