Słuchaj, kurwa, przestań sobie wmawiać, że jesteś „za stary” na cokolwiek. Nie na miłość. Nie na zmiany. Nie na nowe początki, które pachną nadzieją, a nie strachem. Świat ci powie, że masz datę ważności. Że jeśli czegoś nie zrobiłeś do trzydziestki, to już po wszystkim. Kurwa, bzdura. Pełna bzdura. Człowiek nie jest jogurtem w lodówce. Nie traci wartości z wiekiem – zyskuje siłę, doświadczenie i spokój, którego młodzi nigdy nie mają. Każda blizna, każdy fuck-up, każde „już nie dam rady” – to nie porażka. To mapa, kurwa, miejsc, które przeszedłeś i przeżyłeś. Możesz zakochać się po czterdziestce czy piędziesiątce tak, jakbyś miał dwadzieścia. Możesz rzucić to, co Cię dusi i zaczynać od nowa – z większym spokojem, mniejszym pierdoleniem do siebie. Nie ma wieku na szczęście. Nie ma wieku na marzenia. Nie ma wieku na życie, które naprawdę jest Twoje. Bo dusza nie starzeje się nigdy. A jeśli tylko jej pozwolisz – zawsze znajdzie drogę do siebie. Więc nie marudź, zapomnij o reklamówce z biedronki, o brzuszku i podomce po domu 🤣tylko zacznij w końcu żyć, bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. - Adwokat Diabła