Dziś nie piję za zwycięstwa. Dziś piję za wszystkie razy, kiedy życie wyjebało mnie z butów. Za fałszywych „przyjaciół”, którzy wbili nóż w plecy. Za każdą kłodę rzuconą mi pod nogi i każdy moment, kiedy leżałem na dnie. Piję za łzy, których nikt nie widział, i słowa, które miały mnie złamać, a stały się paliwem. Za obgadywanie za plecami, które nauczyło mnie ufać czynom, a nie pustym gadkom. To właśnie te momenty zrobiły ze mnie człowieka z ogniem w oczach. To one dały mi siłę i charakter. I dziś nie proszę o pozwolenie – robię swoje. Karma zrobi z resztą porządek. A ja? Ja piję za drogę, którą przeszedłem. Za każdy upadek, po którym wstałem mocniejszy. Za to, że w środku mam tryb: „pierdolę, idę dalej”. ~ Tomasz Badura, Gentleman Polska