"Moje życie w jednej chwili stanęło na głowie. Trochę popłynąłem, zachłysnąłem się popularnością. Wokół mnie rozpętywało się jakieś szaleństwo. Co gorsza, zacząłem się do tego przyzwyczajać i na co dzień grać przystojniaka z ekranu. Ale później ochłonąłem. Kiedy się zorientowałem, że dochodzę do punktu drugiego, wyjechałem z Los Angeles. Pomyślałem: -Chwilę, oni nie wiedzą, kim jestem, biorą mnie za faceta z ekranu. To niebezpieczne. Bądź ostrożny, bo już zaczęli Cię traktować jak przedmiot. Zaraz będziesz zachowywał się tak, by ich zadowolić. A ja chciałem mieć swoją prywatność, swoją rodzinę, wychowywać dzieci z dala od zgiełku i samemu robić to, na co mam ochotę. Nie zamierzałem wszystkiego sprzedawać, rzucać na pożarcie fotografom i mediom" - tak opowiadał Robert Redford o swojej zawodowej pozycji tuż po nakręceniu filmu "Butch Cassidy i Sundance Kid". Na zdjęciu Robert Redford jako Sundance i Paul Newman jako Butch. Rok 1969. Cytat pochodzi z wywiadu udzielonego "wPolityce", z dnia 11 maja 2013 roku.