Piątek popołudniu. Tydzień Cię wyciskał jak cytrynę, ludzie w pracy robili swoje gówno, a Ty myślisz: „Jeszcze chwila i padnę”. Ale wiesz co? To właśnie teraz jest moment, w którym się liczy. Nie jutro, nie w poniedziałek – teraz. Wstajesz z fotela, zamykasz laptopa, wyciągasz swoje własne plany i myślisz: „Kurwa, zrobię to po swojemu”. Bo tydzień może być jebany, ale Ty nie jesteś. Nie czekasz na pozwolenie, nie prosisz o aprobatę – robisz swoje, dla siebie, bo nikt inny nie zrobi tego za Ciebie. A wieczorem, kiedy inni będą narzekać i pić swoje piwko, Ty będziesz wiedział, że zrobiłeś więcej niż większość w całym tygodniu. I to jest Twój moment, Twój ruch. Kurwa, wykorzystaj go. - Adwokat Diabła