Singiel to nie ktoś szukający plastra na pustkę. Nie przykleja łat, które pękną przy pierwszym dotyku. Singiel wie, że jest całym opatrunkiem — sam dla siebie lekarstwem i uzdrowieniem. Nie boi się ciszy, bo w niej odnajduje siebie. Nie lęka się samotności, bo w niej rośnie wolność. Nie jest niekompletny przez brak drugiej osoby, lecz przez brak wiary, że może być cały i silny sam. Singiel uczy się kochać własne rany, bo to one tworzą jego historię. Wie, że opatrunek nie zawsze znajdzie się w kimś innym, lecz w spojrzeniu, które akceptuje i przytula własną duszę. I właśnie w tej nauce odnajduje spokój. Bo być całym znaczy nie szukać połówek, a być pełnią — niezależnie od tego, czy ktoś obok stoi. Trzymaj się i dbaj o siebie. Naprawdę. Nie tylko wtedy, gdy już nie masz siły. Masz na to prawo zawsze. Piona! 👊