A co, jeśli właśnie tu jest niebo?
Nie po drugiej stronie, nie po śmierci - tylko teraz. W dotyku dłoni, w zapachu kawy o poranku, w śmiechu dziecka, w ciszy po burzy, w obecności drugiego człowieka.
Może to wszystko, co mamy, to już raj - tylko zbyt zajęci gonitwą, zbyt zmęczeni porównywaniem się, zbyt ślepi, by to dostrzec.
Może właśnie dlatego po śmierci Bóg nie zapyta o nasze grzechy, sukcesy czy porażki… tylko spojrzy w oczy i powie:
„Jak było w niebie?”
I wtedy zrozumiemy, że pytanie nie dotyczy przyszłości, ale przeszłości.
Że odpowiedź zależy nie od wiary, lecz od tego, jak przeżyliśmy ten dar - życie.
Bo niebo nie zawsze ma skrzydła.
Czasem ma zapach deszczu, ciepło dłoni i chwilę, którą doceniłeś, zanim minęła.
