Mówiłam sobie: „Wytrzymam. Dla dzieci” Nie będą miały rozwiedzionych rodziców. Będą miały pełną rodzinę. Tylko że… to nie była rodzina. To był teatr krzyku i ciszy. Dzieci widziały moje łzy. Słyszały, jak na mnie wrzeszczy. I uczyły się, że tak wygląda miłość. Aż w końcu powiedziałam: dość. Bo nie chcę, żeby moje dziecko kojarzyło dom z lękiem. Lepiej być samotną matką niż złą parą. Lepiej pokazać odwagę niż nauczyć strachu. Nie zostawaj dla dzieci. Odchodź dla nich. - Kobieta Zwykła