Przyzwyczailiśmy się do odwlekania, a to bardzo niedobrze, bo o ile możemy posprzątać w domu dopiero w sobotę i nic złego się nie stanie, to życiowy bałagan potrafi spieprzyć naprawdę wiele.
Zaczynając od relacji, kończąc na zdrowiu
i psychice. Obserwuję nie tylko siebie ale
i innych i widzę, jak ludzie łatwo ulegają samodestrukcji poprzez odwlekanie.
Potrafimy np narzekać, że ciężko nam się poruszać, bo tak drastycznie zmieniliśmy wagę, ale mówimy, że tak widocznie już musi być. Okazuje się jednocześnie, że doznając szoku w towarzystwie nagłego zawału serca, czy innych chorób, którym pomogliśmy się rozwinąć, zmieniamy dietę i zaczynamy się ruszać, biegać, jeździć na rolkach, na rowerze, w efekcie mało kto nas rozpoznaje na ulicy. Ciężko nam do tego dojść, gdy nie zmusza nas do tego sytuacja, mówimy, że brak nam motywacji, bo lubimy ze wszystkim czekać do jutra.
Albo budzimy się nagle po 40 latach bycia rodzicem i stwierdzamy, że kiepskie życie zafundowaliśmy swoim dzieciom. Bo poza spłodzeniem i utrzymaniem nie zrobiliśmy nic więcej. Nie daliśmy im ani wystarczającej dawki miłości, ani wsparcia. Myśleliśmy, że coś samo się zmieni, dziś wierzymy, że jest już za późno.
Zostawiamy przyjaciół bez słowa wyjaśnienia, myśląc że skoro nie my zawiniliśmy, tu nasza rola się kończy. Z resztą, dziś przecież bardzo modne odwracanie się na pięcie i pójście w długą krzycząc "ja, ja, ja.." A drugi człowiek?
Przykre jest, gdy nie jest nam dane porozmawiać z kimś nigdy więcej, bo los bywa przewrotny, a życie lubi płatać figle.
I możemy później tylko żałować, że unieśliśmy się honorem, zamiast porozmawiać szczerze, choć nie zawsze to łatwe.
Nie mówimy "Kocham Cię".
Bo przecież skoro jestem obok, to chyba oczywiste, bo podobno liczą się czyny, a nie słowa. Nie zastanawiamy się nad tym, czy ktoś tego potrzebuje, by je usłyszeć, by czuć się dobrze, pewnie, zapominamy jak te słowa są w życiu ważne. Nie mówimy ich swoim dzieciom, partnerom, małżonkom, stale odwlekamy.
Do jutra, do później..
Nie myślimy, że kiedyś szanse na zdrowie, na miłość, na dobre rodzicielstwo kończą się.
Nie chcemy wierzyć, że odwlekając prowokujemy los i że kiedyś na pewne sprawy może być po prostu za późno..
Śladami miłości
