Wiem, że jest ból, z którym trudno żyć.
Cierpienie, które ciężko zrozumieć.
Rany, które na zawsze pozostawiają blizny w sercu, umyśle.
Wiem, że istnieje tęsknota, z którą trudno funkcjonować.
Przeszłość, od której nie sposób się uwolnić.
Krzywdy, których żaden upływ czasu nie zatrze.
Wspomnienia, które zawsze będą wywoływać lawinę łez.
Niesprawiedliwość, która potrafi zniszczyć w człowieku wiarę i nadzieję.
Ja to wszystko wiem...
Ale każdego dnia wstaję od nowa.
Choć znam i to uczucie, gdy sił brakuje niekiedy, aby w ogóle podnieść się z łóżka.
Dźwigam każdy kolejny dzień.
Staram się radzić sobie najlepiej jak potrafię.
Na tyle, na ile wystarcza sił w danym momencie.
Nie załamuje się, nie poddaje.
Szukam rozwiązań.
Walczę, dopóki nie poczuje, że nie ma już o co walczyć, starać się.
Bywają chwile, gdy człowiek wręcz musi przeczołgać się przez dany dzień.
Mimo wszystko mój upór i determinacja nie pozwala, abym dała komukolwiek satysfakcję z pokonania mnie.
Owszem, zdarzają się dni, gdy sił brak, łzy są nie do powstrzymania, trudno przełknąć tę "gule", która dławi w gardle.
Dni, w których chciałabym uciec i zostawić wszystko za sobą.
Ale wiem, że to nie jest rozwiązanie.
Że od życia nie ucieknę.
Od problemów, trosk tym bardziej.
Ono prędzej czy później dogoni mnie zawsze.
Jedyne co mogę, to wyrwać mu kilka tych krótkich momentów na oddech, na uspokojenie serca, wyciszenie myśli.
Tylko na taki luxus mogę sobie pozwolić.
Dlatego też nauczyłam się doceniać każdy z tych momentów.
Wiem, że życie potrafi mocno sponiewierać człowieka.
Ludzie dobić, dokopać, gdy już i tak leżysz.
Wiem, co to znaczy brak wiary, nadziei, chęci, sił.
Strach przed dziś.
Niepewność jutra.
Wiem czym jest zimna pustka wokół.
Brak wsparcia, pomocy, zrozumienia, docenienia.
Poznałam smak zdrady, nielojalności, upokorzenia, kłamstw, niesprawiedliwości, straty.
Dlatego nikomu nie będę rzucać psychologicznych sloganów, bo znam również poczucie irytacji, gdy enty raz słyszysz to samo.
Ale powiem.
Jakimikolwiek ścieżkami los wiedzie nas przez życie.
My musimy żyć.
A gdy zapytasz jak żyć, gdy już się dłużej nie chce żyć.
Odpowiem.
Po jednym dniu naraz.
Tak po prostu.
Po jednym dniu naraz...
