Twoje dzieci nie są winne za zły dzień, który miałeś.
Twoje dzieci nie są winne problemów z partnerem.
Twoje dzieci nie są winne twoich frustracji, ani złych czasów w twojej pracy.
Twoje dzieci nie są winne ran z dzieciństwa.
Twoich smutków, obaw. Twego złamanego serca.
Przybyli, aby cię uzdrowić i nauczyć cię kochać w sposób, jakiego nigdy sobie nie wyobrażałeś.
Przybyli, aby nadać twojemu życiu sens, którego być może wcześniej nie miało. Aby nauczyć cię, jak być silnym i odpornym.
Nauczyć cię walczyć i iść do przodu każdego dnia.
Naszym obowiązkiem jest zapewnić im stabilne, magiczne dzieciństwo, pełne pocałunków, uścisków i obecności.
Potykamy się i upadamy, ale musimy wiedzieć, jak oczyścić nasze rany i prosić o przebaczenie.
Uczenie się bycia mamami/tatusiami na co dzień nie jest łatwe.
Musimy walczyć z naszym zmęczeniem, smutkami, lękami i nierozwiązanymi sytuacjami.
Bądźmy obecni, kochający dla naszych dzieci.
To najważniejsza praca, ta, która pozostawia ślady...
W nich pozostanie miłość, którą włożyliśmy na tę drogę w dzieciństwie.
To jedyna rzecz, która pozostaje najbardziej. Zasługują na cały nasz szacunek i dużo miłości.
