Są ludzie, co ciągle grają kogoś.

Ubierają się tak, jak mówią trendy.

Mówią to, co wypada.

Śmieją się wtedy, kiedy trzeba.

Kurwa, całe życie na pokaz -

byle ktoś klepnął w ramię i powiedział: „dobrze wyglądasz”.


A potem są tacy, co mają to w dupie.

Nie potrzebują lajków, potwierdzeń, pustych komplementów.

Chodzą w jednej bluzie od trzech lat,

telefon im się ledwo ładuje,

a mimo to - mają w sobie coś, czego nie kupisz.

Spokój. Pewność. Autentyczność.


Bo wiesz co?

Nie musisz świecić, żeby błyszczeć.

Nie musisz udawać lwa, żeby być silny.

Czasem wystarczy po prostu nie uciekać od siebie.

Nie chować się za maską.


Świat może cię nie zrozumieć, może nawet wyśmiać.

Ale prędzej czy później -

wszyscy, którzy udawali, zgasną.

A ty dalej będziesz sobą.

I właśnie to, kurwa, robi największe wrażenie.


- Adwokat Diabła