Nic nie mów… tylko odejdź. Odejdź bez hałasu, bez gniewu, bez wyjaśnień. Zostaw ich z ich czynami, żalami lub obojętnością. Pozwól im szukać twojego echa w pustce, którą zostawisz za sobą.


Milczenie jest odpowiedzią, którą tylko czas tłumaczy. Waży więcej niż krzyki, jest silniejsze niż uraza. Jest bronią tych, którzy nie mają już nic do udowodnienia, tych, którzy zrozumieli, że godność tkwi w odejściu bez błagania, bez oczekiwania, bez usprawiedliwiania się.


A jeśli któregoś dnia najdzie cię ochota, by cofnąć się, przypomnij sobie, co przeszłaś. Przypomnij sobie noce, w których czułaś się samotna, rany, które ci zadano bez spojrzenia wstecz. Pamiętaj, że ci, którzy cię zniszczyli, nie są tymi, którzy cię naprawią.


Często walczymy słowami, bo boimy się pustki, którą mogłoby pozostawić odejście. Ale ta pustka nie jest stratą. To przestrzeń do wypełnienia miłością do siebie, nadzieją, odrodzeniem.


Więc idź naprzód. Kochaj siebie tak, jak nikt inny tego nie zrobił. Daj sobie słodycz, której ci odmówiono.


I powierz się Temu, który nigdy nie zawodzi.

Powiedz Mu wszystko: swoje bóle, wątpliwości, marzenia.

Tam, gdzie ludzie zawodzą, On cię słucha. Tam, gdzie serca zdradzają, On pozostaje.


Nie ganiaj już za tymi, którzy cię zawiedli. Przerzuć stronę i napisz ciąg dalszy… dla siebie. Wierzę w ciebie 🙏.


~ Olivier, „Głosy wszechświata”, tłumaczenie: Świat jego oczami