Sobota rano, kurwa. Wstajesz, świat jeszcze śpi, a ty masz dwie opcje: przewrócić się na drugi bok i pierdolić dzień, albo wstać, zrobić kawę i zacząć działać. Patrzysz na ludzi – niektórzy już w ruchu, niektórzy wciąż w miejscu. Nie zazdrość, nie narzekaj – ucz się, obserwuj, rób swoje. Każdy dzień to szansa, żeby być lepszym niż wczoraj.


A skoro już tu jesteś, pijesz ze mną tę wirtualną kawę, kurwa. Klik, stuk – niech będzie symbolicznie, że wspólnie wstajemy i działamy. Bo sobota nie pyta, sobota nie czeka, a kawa… kawa zawsze smakuje lepiej, gdy wiesz, że ktoś ją wypija razem z tobą. Więc wstawaj, ogarniaj swój dzień i pamiętaj – kurwa, każda mała akcja liczy się w wielkim planie.


- Adwokat Diabła