Dziś znów się rozpłakałam. Bo czasem serce nie umie mówić inaczej.
Płakałam za wszystko, co chciałam, żeby było inne. Za to, czego nie potrafiłam zmienić.
Za te chwile, gdy czekałam na coś, co nigdy nie przyszło. Za słowa, których zabrakło, i za te, które bolały zbyt mocno.
Płakałam, bo musiałam wypuścić z siebie ból. Bo czasem tylko łzy przynoszą ulgę temu, co ukryte głęboko w sercu.
A kiedy już zabrakło łez, delikatnie obmyłam twarz — tak, jak chciałabym, by świat obchodził się ze mną.
Spojrzałam w lustro, w moje spuchnięte oczy i szepnęłam: „Będzie dobrze. Zawsze znajduję drogę.” 💧
