Chciałabym, żeby istniała inna rzeczywistość. Świat tak bliski, a jednak wciąż nie nasz. Miejsce, w którym budzimy się obok siebie, Gdzie Twój uśmiech jest pierwszą rzeczą, którą widzę każdego ranka, A Twój głos ostatnim dźwiękiem, który słyszę przed snem. Życie, w którym kroczymy ramię w ramię, Przez słońce i burze, Przez śmiech i łzy. Gdzie budujemy dom — Nie tylko z cegieł, ale z miłości. Tam, gdzie małe rzeczy mają wielkie znaczenie — Wspólne gotowanie, zasypianie na kanapie, Rozmowy, w których gubimy się, aż gwiazdy bledną. W tej rzeczywistości Ty jesteś mój, a ja Twoja. W pełni, prawdziwie, bez powstrzymywania się. Bez odległości, bez barier, bez „co by było gdyby”. Żyjąc życiem, o którym marzyły nasze serca. Razem. Zawsze. Ty i ja.