Kobieta nie jest terapią. Nie jest plastrem na męskie rany, schronieniem przed jego demonami, ani lekarstwem na to, czego sam nie chce leczyć. Nie jest odpowiedzialna za jego dzieciństwo, traumy, zaniedbania i brak gotowości do bycia dojrzałym partnerem. Może kochać. Może wspierać. Może być obok. Ale nie może żyć za niego, czuć za niego, podejmować decyzji, które należą do niego. Nie powinna dźwigać na barkach mężczyzny, który nie chce się podnieść. Nie powinna niszczyć siebie, próbując uratować kogoś, kto wcale nie chce być uratowany. Bo kobieta nie jest terapeutką. Jest człowiekiem z własnym sercem, które zasługuje na czułość – nie na wieczną walkę. Zasługuje na miłość – nie na wieczne naprawianie. ~ Kobieta Zwykła –❤️