Bo tak mnie nauczył. Za każdy jego wybuch – ja byłam winna. Bo „źle powiedziałam” Bo „wywołałam awanturę” Bo „nie potrafię odpuścić” Z czasem sama zaczęłam się oskarżać. Zanim on coś powiedział – ja już analizowałam, czy czegoś nie zepsułam. Wchodziłam w tryb przepraszania, zanim w ogóle było za co. A przecież... ja tylko chciałam normalnego, spokojnego życia. Zrozumiałam zbyt późno, że problem nie był we mnie. Problem był w nim. A ja przez lata dźwigałam odpowiedzialność za jego emocje. Dziś wiem – to nie ja byłam trudna. To on był toksyczny. Nie obwiniaj się za cudze zachowanie. Nie bierz winy, która do Ciebie nie należy. ~ Kobieta Zwykła – ❤️