Na początku to było urocze. „Załóż coś innego, nie lubię jak inni na ciebie patrzą” „Daj znać, jak dojedziesz” „Nie rozmawiaj z nim, nie podoba mi się” Myślałam: Troszczy się. Kocha. Chroni. Ale z czasem to już nie była troska. To była kontrola. Kiedy nie pisałam – dzwonił po dziesięć razy. Kiedy chciałam wyjść z koleżankami – zaczynał kłótnie. Kiedy chciałam decydować o sobie – robił ze mnie egoistkę. I wtedy zrozumiałam: to nie miłość. To potrzeba władzy. Miłość nie więzi. Miłość nie ogranicza. Miłość daje wolność. Nie myl kontroli z opieką. Zwracaj uwagę na to, co się za tym kryje. ~ Kobieta Zwykła – ❤️