Nie jesteś terapeutką. Nie przyszłaś na świat po to, żeby leczyć cudze rany. Nie jesteś lekarstwem na jego traumy. Nie jesteś psychologiem od jego nieprzepracowanych emocji. Nie jesteś tą, która ma go naprawić. Ile razy słyszałaś, że „on tak ma”? Że „on nie potrafi okazywać uczuć”, że „przeszedł w życiu wiele”, że „musisz go zrozumieć”? Że „potrzebuje czasu”, że „nie jest gotowy”, że „to nie jego wina”? A co z Tobą? Kto Ciebie zrozumiał? Kto zajął się Twoimi ranami, gdy czekałaś na niego, znosiłaś jego wycofanie, znosiłaś jego ciszę, znosiłaś jego chaos? Kto trzymał Ciebie, gdy nie miałaś już siły trzymać jego? Nie możesz nieść go przez życie. Nie możesz poświęcać siebie, by składać go na nowo. Nie możesz uczyć go, jak kochać – jeśli on sam nie chce się tego nauczyć. Miłość to nie terapia. Nie jesteś psychologiem, nie jesteś matką, nie jesteś ratowniczką jego duszy. Jeśli nie potrafi być z Tobą w pełni – to nie Twoim zadaniem jest go tego nauczyć. Nie ratuj. To nie Twoja rola. ~ Kobieta Zwykła - ❤️