Przyzwyczaiłam się do myśli, że z tej relacji i tak nic by nie było. W zasadzie to i tak zmieniłam podejście do Niego. Ale chciałam tak zwyczajnie. Być dla Niego. W razie potrzeby drugiej osoby, być w rozmowie. Być taką dobrą, zaufaną duszą. Ale tylko ja chciałam i na tym się skończyło. Tak. Tęsknię chwilami za Jego obecnością. On.