Wiesz co? W życiu spotykasz różnych ludzi. Jedni pojawiają się na chwilę, inni zostają na dłużej - i nie zawsze wiadomo dlaczego. Ale czasem... czasem trafia Ci się ktoś wyjątkowy. Nie jakiś tam ideał z Instagrama, tylko ktoś prawdziwy. Ktoś, kto widzi Cię, kurwa, takim, jakim jesteś. Z całym Twoim bajzlem w głowie. I mimo to, nadal chce przy Tobie być. To ten ktoś, kto pisze Ci z rana "wszystko okej?" i nie robi tego z przyzwyczajenia, tylko dlatego, że serio się martwi. Ktoś, kto pamięta, że miałeś ciężki dzień i zapyta, jak się trzymasz. Kto wie, że nie jesteś niezniszczalny, mimo że tak próbujesz się zachowywać. Kto szanuje Cię - nie za to, co masz, ale za to, kim próbujesz być, mimo że nie zawsze wychodzi. I jeśli spotkasz taką osobę... nie spierdol tego. Serio. Nie udawaj twardziela, który nic nie czuje, bo „facet nie może być miękki”. Można. Trzeba. Bo tacy ludzie to nie są znajomi na sezon. To są ci, którzy zostają, gdy cały świat ma Cię w dupie. Nie każdy ma tyle szczęścia, żeby spotkać kogoś, kto trzyma Twoją głowę nad wodą, jak sam już ledwo zipiesz. Więc jak masz przy sobie taką osobę - chroń to. Dbaj. Kochaj. I bądź wdzięczny. Bo takich ludzi nie spotyka się dwa razy. - Adwokat Diabła