" Zdrada to nie przypadek. To zawsze decyzja. A jak masz tupet obściskiwać się z szefową HR na koncercie Coldplay, a potem udawać zaskoczenie, że ktoś to zauważył, to nie jesteś w relacji. Jesteś w teatrze. Dla idiotów. Z własnym ego w roli głównej. Tak właśnie pękł balonik Andy’ego Byrona. Potężny CEO, mąż, lider… i główny bohater afery, której nie powstydziłyby się Rozmowy w Toku w odcinku: „Świat jest zły, bo dałem się nakryć” I nie, to nie był wstyd. To było klasyczne: „jest syf, ale błagam, żeby nikt nie zauważył.” Bo takich ludzi nie boli to, co robią. Boli ich, że nie da się już tego zamieść pod dywan. I nagle ten moment prawdy, Kiedy odpala się Kiss Cam, ana ekranie on i ona. CEO i HR. Uśmiechnięci, w romantycznych objęciach. Przez sekundę wygląda to jak reklama idealnej współpracy. A potem zaczyna się spektakl. Ona chowa twarz w dłoni, jakby nagle oślepła od światła reflektorów i zakrywa oczy jak dziecko, które gra w „a kuku” z poczuciem winy, A on dostaje paraliżu nóg, że aż musi kucnąć (to pewnie ze wzruszenia gdy usyłyszał ulubioną piosenkę) A Chris Martin tylko dolewa oliwy do ognia: „Albo mają romans, albo są bardzo nieśmiali.” Nieśmiali?! To nie była nieśmiałość. To był atak paniki sumienia, tylko że za późno na terapię. I nagle: „To prywatna sprawa” „Nie oceniajcie mnie” „To tylko moment” To był pokaz. I to słaby. Bo jak zdradzasz i myślisz, że świat tego nie zauważy, to nie potrzebujesz miłości. Potrzebujesz lustra. Czytam, że niektórzy go bronią. „Bo może to był impuls” „Bo ludzie nie są idealni” „Bo serce nie sługa” Nie. To nie serce. To ego. I ono służy tylko jednemu: sobie. Zdrada to nie jest namiętność. Zdrada to tchórzostwo w ładnym opakowaniu. To wybór wygody zamiast odwagi. To kłamstwo, które wolisz, bo boisz się powiedzieć prawdę. I nie, nie współczuję. Bo jak sięgasz po czyjeś ciało, kiedy drugie nadal trzyma Twoją rękę to nie jesteś zakochany. Jesteś po prostu godny politowania. " - Racjonalny Psycholog