𝐍𝐈𝐄 𝐌𝐀 𝐌𝐈𝐋𝐎𝐒𝐂𝐈 𝐁𝐄𝐙 𝐑𝐀𝐍. Myślę, że w końcu zaczynamy rozumieć… że nie ma idealnych związków. Nie istnieje ktoś, kto byłby stworzony tylko dla nas, bez wad, bez ran, bez ciężaru przeszłości. Każdy z nas nosi swoje blizny i swoje lęki. Ale pewnego dnia spotkasz osobę, która spojrzy na ciebie i pomyśli, że właśnie ty jesteś miłością. I wtedy twoje oczy, uśmiech, dłonie, każdy centymetr ciebie stanie się czymś najpiękniejszym – jak obraz, na który można patrzeć godzinami. Bo prawdziwa miłość to nie perfekcja. To uczenie się siebie nawzajem, to zatrzymywanie dłoni tam, gdzie boli i wypełnianie tych miejsc czułością. To rezygnowanie z tego, co rani, umiejętność przepraszania i chęć naprawiania – zanim coś złamie się na zawsze. Nie wiem, czy istnieją bratnie dusze, czerwone nitki i bajki z „na zawsze”. Wiem tylko, że są ludzie, którzy uczą się dbać o siebie tak, by się nie zgubić. Ludzie, którzy nigdy nie odwracają się plecami, nawet wtedy, gdy wszystko inne pęka. I wierzę, że właśnie taka miłość potrafi ocalić nas na całe życie… Kobus -