Nie można przestać za kimś tęsknić. Nie można cofnąć tego, co utracone. Można tylko nauczyć się żyć z tą wielką pustką w środku, która czasem wbija się w żebra jak nóż. Czasem w nocy budzisz się i czujesz, że wszystko, co znane, nagle znika. Wiesz, że ta osoba już nie wróci, a świat wciąż kręci się dalej, obojętny na twój ból. I wtedy uczysz się czegoś, czego nie chcielibyśmy znać. Że życie nie pyta, nie czeka, nie daje szansy na żal. Że musisz wstać, choć w środku jesteś pusty, choć serce boli tak, że aż krzyczy. I uczysz się walczyć z tym pustym miejscem, w którym mieszka tęsknota. Nie po to, żeby zapomnieć. Po to, żeby żyć. Bo życie jest brutalne, ale też prawdziwe. Każda strata, każdy cios, każda noc spędzona w samotności – to dowód, że naprawdę kochaliśmy, naprawdę czuliśmy. Nie pozwól, żeby pustka cię zgasiła. Nie pozwól, żeby smutek stał się twoim panem. Idź dalej. Walcz. Krzycz w ciemność, jeśli trzeba. I pamiętaj – w tej ciemności, w tym bólu, jest coś, co wciąż daje siłę. Pamięć. Ślad po tym, co minęło. Nie znika. Nie umiera. To właśnie ona sprawia, że nawet po największej stracie możesz wstać i iść dalej. Bo w życiu, kurwa, nie chodzi o to, żeby było łatwo. Chodzi o to, żebyś mimo wszystko wciąż szedł naprzód. Z tą pustką w sercu. Z tym bólem. Z tym wspomnieniem. I wiesz co? To czyni cię silniejszym, niż kiedykolwiek myślałeś, że możesz być. - Adwokat Diabła