Poniedziałek. Nowy tydzień, a większość ludzi już na starcie płacze, że musi wstać. Ja nie będę ściemniał – też mam czasem dosyć, też chciałbym pierdolić to wszystko i zniknąć. Ale wiesz co? Życie nie pyta, czy masz siłę. Ono cię sprawdza. Codziennie. Byłem kiedyś zbyt dobry, zbyt miękki. Dawałem serce na dłoni, a dostawałem po mordzie. I wtedy się nauczyłem – nikt nie poda ci ręki, jeśli sam nie staniesz twardo na nogach. Dlatego w poniedziałek nie marudzę. Zakładam swoje blizny jak zbroję i wychodzę po swoje. Nie obchodzi mnie, czy ktoś ma więcej, czy ktoś startuje z pałacu, a ja z podłogi – bo to i tak ja muszę zrobić robotę za siebie. A jak ktoś pyta, skąd mam tę siłę? Z piekła, które już przeszedłem. Bo jak raz przeżyjesz własne dno, to każdy kolejny poniedziałek jest tylko kolejną rundą, w której pokazujesz, że kurwa żyjesz. Więc albo dziś zaciskasz zęby i robisz swoje, albo dalej jęczysz, że ci ciężko. Twój wybór. - Adwokat Diabła