Wyobraź sobie, że siedzisz kiedyś w knajpie, patrzysz na ludzi dookoła i widzisz - każdy ma swoją historię. Jednemu nie pasują buty, drugi ma za głośny śmiech, trzeci gada głupoty… i od razu w głowie pojawia się myśl: “co za pajac”. Ale wiesz co? To jest ta chwila, kiedy możesz dać sobie w ryj mentalnie i powiedzieć: “Nie, kurwa. Nie oceniam. Bo nie wiem, co ten człowiek przeszedł.” Każdy z nas ma swoje bitwy, swoje traumy, swoje zwycięstwa. Nie poniżaj - bo nigdy nie wiesz, ile komuś kosztowało, żeby w ogóle dziś wstać z łóżka. Szacunek i miłość należą się każdemu. Nie musisz się zgadzać, nie musisz lubić, ale kurwa – bądź człowiekiem. Świat jest piękny właśnie dlatego, że się różnimy. Jakby wszyscy byli tacy sami – nudno jak w piekle. Bogactwo jest w różnorodności. I teraz najważniejsze – wspieraj. Nie musisz rozwiązywać cudzych problemów, wystarczy czasem słowo: “dasz radę”. Czasem wystarczy jebany uśmiech. To potrafi komuś uratować dzień. Pomagaj, szczególnie kiedy widzisz, że ktoś nie daje rady. Nie stój z boku, nie udawaj, że nie widzisz. Pamiętaj – jutro to ty możesz być tym, który będzie potrzebował ręki. Szanuj – nawet jak ktoś cię wkurwia. Bo szacunek to nie jest coś, co się daje za zasługi. To jest standard, kurwa. Minimum człowieczeństwa. I powiem ci tak – w zabawie, w radości, w smutku, w złości… zawsze wracaj do jednej zasady: traktuj ludzi tak, jak sam byś chciał, żeby cię traktowali. Bo na końcu dnia zostaje jedno pytanie: czy zrobiłeś z siebie skurwysyna, czy człowieka? - Adwokat Diabła