Wyobraź sobie, że całe życie nosisz w plecaku kamienie. Każdy telefon do kogoś, kto nigdy nie oddzwania – jeb, kamień do środka. Każda wizyta u ludzi, którzy nawet nie wiedzą, gdzie mieszkasz – kolejny. Siedzisz z tym plecakiem i zastanawiasz się, czemu tak ci ciężko i czemu dupa boli od stania w miejscu. I nagle dociera do ciebie prosta prawda: kurwa, to nie ja mam być zawsze tym, który ciągnie innych. To nie ja mam gonić, przypominać się, błagać o uwagę. Bo jeśli ktoś ma cię w dupie, to właśnie tam jest jego miejsce – w dupie, a nie w twojej głowie. Wiesz, co jest game changerem? Zaczynasz traktować ludzi tak, jak oni traktują ciebie. Nie złośliwie, nie z nienawiścią – po prostu uczciwie. Przestajesz marnować energię na tych, którzy cię nie widzą. I nagle okazuje się, że masz czas, siłę i serce dla tych, którzy naprawdę stoją obok ciebie. I to jest największy power – bo zamiast nosić plecak pełen kamieni, zaczynasz zbierać tylko diamenty. Ludzi, którzy dzwonią, bo chcą, a nie bo muszą. Ludzi, którzy pamiętają, gdzie mieszkasz, bo im zależy. Ludzi, którzy są, kiedy naprawdę potrzebujesz. Reszta? Niech spierdala. - Adwokat Diabła