Z czasem przestałem pić kawę z ludźmi, którzy tylko mieszali mi w głowie. Przestałem tłumaczyć się tym, którzy i tak kurwa nie słuchali. Przestałem gonić za towarzystwem, które nigdy nie zadzwoniło, żeby spytać jak żyję. Zrozumiałem, że nie każdy kto podaje rękę, naprawdę chce cię podnieść. Nie każdy uśmiech to przyjaźń, a nie każdy wróg ma odwagę spojrzeć ci w oczy. Więc zamiast tracić czas na pierdolenie o lojalności, zacząłem robić swoje. Bez zbędnych świadków, bez fałszywych braw. Z pasją, która nie potrzebuje oklasków. Zacząłem ufać sobie bardziej niż komukolwiek innemu, bo tylko ja wiem, ile razy leżałem na ziemi, a i tak wstałem. Tylko ja znam cenę, jaką zapłaciłem za każdą bliznę i każdą lekcję. Odrzuciłem tych, którzy ciągnęli mnie w dół, i otworzyłem drzwi tylko dla tych, którzy niosą światło, nie cień. Bo w końcu zrozumiałem, że jeśli nie postawię siebie na pierwszym miejscu, to inni będą stawiać mnie zawsze na ostatnim. I dziś nie potrzebuję ich pieprzonej aprobaty. Dziś wiem, że zasługuję na więcej. - Adwokat Diabła