"Drzwi są otwarte. Tam są wasze kierunki." Wiesz, przyszedł taki dzień, że stanąłem w drzwiach własnego życia i spojrzałem wstecz. Za mną pełno ludzi, sytuacji, schematów. Niektórzy byli tam od zawsze – znajomi, „przyjaciele”, rodzina, niby bliscy. Ale wiesz co? To nie byli pasażerowie. To byli pasażerowie na gapę. Bez biletu, bez szacunku, za to z pełnymi torbami oczekiwań i żalów. Zrozumiałem jedno – dopóki nie pokażę im kierunku na wyjście, będę stał w miejscu. Zmęczony. Wyssany. Bez przestrzeni na siebie. Bo jak kurwa masz iść do przodu, skoro ciągle ktoś Ci siedzi na plecach i gada Ci do ucha, że jesteś „winny”, „zobowiązany”, „powinieneś”? Więc zrobiłem to, co widać na zdjęciu. Stanąłem i pokazałem palcem: „Drzwi są tam. Wypierdalać.” Nie z nienawiści. Z miłości – do siebie. Bo to moje życie. Mój dom. Mój spokój. I teraz pilnuję tych drzwi. Nie każdy ma klucz. Nie każdy jest mile widziany. Nie każdy zostaje. Jeśli i Ty czujesz, że tkwisz wśród ludzi, którzy tylko ciągną Cię w dół – stań dziś w swoich drzwiach. I zdecyduj. Czy chcesz nadal być kurwa hotelarzem dla dram i pasożytów, czy może w końcu gospodarzem własnego życia? Ty wybierasz. - Adwokat Diabła