Zanim coś powiedziałam, analizowałam: „Czy to go zdenerwuje?” „Czy zrozumie mnie źle?” „Czy znowu będzie krzyczał?” Zaczęłam mówić mniej. Czasem – wcale. Bo cena za bycie szczerą była zbyt wysoka. To nie była rozmowa. To był tor przeszkód. Miłość nie polega na strachu przed własnym głosem. W zdrowym związku możesz mówić – nawet trudne rzeczy. Jeśli boisz się mówić, boisz się być sobą, to nie jest miłość. To więzienie. I masz prawo z niego wyjść. - Kobieta Zwykła