KOLEŻANKOWSTRĘT 🔥 Nie ma takiego słowa w słowniku, ale wszyscy wiemy co to znaczy 🙄


Na pewno każda z was spotkała w życiu taką kobietę, która zamiast być koleżanką -okazała się wampirem energetycznym 👹


Im bardziej ci się udawało, im lepiej wyglądałaś, im pewniej stawałaś na nogach -tym bardziej ona gasła.

Każdy twój sukces był dla niej ciosem, każde twoje zdjęcie w uśmiechu - powodem do obgadywania 🤔


Nie robiła nic ze swoim życiem, za to doskonale znała twoje.

Śledziła, komentowała, analizowała, aż w końcu -życzyła źle.


Ile takich „koleżanek” już przerobiłaś😏


Ja? Wiele🥸

I nie żałuję ani jednej. Bo każda z nich była dla mnie lekcją - bolesną, ale potrzebną.

To one wyleczyły mnie z „koleżanek”.

Do dziś mam koleżankowstręt 🤭

I dobrze mi z tym.

Wolę spotykać się w małym, prawdziwym gronie kobiet- tych, które nie udają.


Bo prawdziwa koleżanka to ta, która powie ci:

„Pięknie wyglądasz”, ale też:

„Słuchaj, wyglądasz na zmęczoną, odpocznij, zadbaj o siebie”.

Nie z zazdrości - z troski.


To kobieta, która cieszy się z twojego sukcesu, a nie liczy lajków pod twoim postem.

Która inspiruje się tobą, zamiast ci zazdrościć.

Która ma odwagę być sobą, nawet jeśli różnicie się wszystkim.


Coraz częściej widzę, że kobiety boją się przyznawać, że dbają o siebie.

Bo jak to - powiedzieć wśród koleżanek, że byłaś na zabiegu, że ćwiczysz, że coś w sobie zmieniasz?

Zaraz ktoś przewróci oczami.


A ja powiem jedno:

Dbaj o siebie. Rób to dla siebie. I odcinaj bez żalu tych, którzy wysysają z ciebie energię.

Nie każda kobieta zasługuje, by nazywać ją „koleżanką”.