Były książki a teraz kolejny program został wgrany… teraz ekran krzyczy, a lud patrzy i przyklaskuje.
Filmy i muzyka kiedyś nosiły prawdziwy uśmiech i duszę. Każda scena, każdy dźwięk, każda pauza – mówiły coś prawdziwego. Dziś? Hałas, sztuczność, teatr dla wygodnych. Mechanizm gotowy: włącz, zjedz popcorn, zapomnij, że świat istnieje poza ekranem.
„Dom zły”? Kolejny przykład. Media krzyczą, robią cyrk, a lud łapie się na pułapkę jak ryba na haczyk. Smarzowski serwuje dramat, który niby jest „prawdziwy”, ale mechanizm jest stary jak świat: stwórz problem, daj gotowe rozwiązanie, spraw, żeby lud zajął się ekranem, a nie własnym życiem.
W jednym jego filmie Karolak bije kobietę. I nic. Cisza. Tak, to jest prawda w filmie, ale w życiu – ile razy patrzymy w bok, udajemy, że nie widzimy? Bo łatwiej. Bo wygodniej. Bo system wymyślił, że milczenie jest złotem, a emocje można podać w paczce z popcornem.
Nie ma tu bohaterów. Nie ma moralności. Jest tylko pułapka dla wygodnych umysłów. Daj im chleb i igrzyska.
Chcesz prawdy? Prawdziwe życie nie daje scenariusza, nie da ciebie w gotowej formie, nie pozwala na „rozwiązania” w pakiecie. Trzeba wstać, spojrzeć, walczyć. Nie z ekranem, nie z fikcją – z sobą i tym światem, który produkuje chore igrzyska, byś nie widział prawdy.
Nie kupuj chleba, który zatruwa. Upiec chleb swój. Nie daj się wciągnąć w teatr cudzych tragedii. Twój gniew, twoja świadomość, twoja droga – to jedyne, co masz. To Twój świat. Reszta to hałas, kilo mułu i program wgrany przez system.
Piona. 👊🐺
— Wilk.
