Każdy ma swoją ciszę.

Swoje demony przeszłości.

Każdy ma swoją melodię.

Swoje skrzypce życia.

Emocji struny.

Swoje tęsknoty i melancholię.

Swoje ukochane miejsca.

Ulubione smaki, aromaty, barwy.

Każdy ma swoje pragnienia, potrzeby.

Nieotarte łzy wspomnień.

Nieprzytulone smutki.

Nieukojone zmęczenie.

Niedokończone rozmowy.

Szepty bezgłośne.

Prośby, błagania i pytania.

Te jedne dłonie, które chce trzymać bez końca.

Każdy ma nieskończone ciepło, dla tego jednego, jedynego, swojego Człowieka.

Każdy ma swoją najważniejszą osobę.

Tę, którą pragnie ujrzeć obok siebie, siedząc na ławeczce.

Przywołując w myślach jedno imię.

Chwycić tę dłoń.

Poczuć jej ciepło.

Utonąć w tym spojrzeniu.

Przylgnąć całym sobą do tych ramion.

I jeszcze raz powiedzieć.

Dobrze, że jesteś.

Tak długo Ciebie nie było.

Zbyt długo.

Czekałem na Ciebie.

Nie odchodź już nigdy więcej.

Tak po prostu. 

Bądź...


Black Angel