Czasem mam dość. Kurwa, serio – mam dość ciągłego pomagania, gaszenia pożarów, bycia workiem treningowym dla wszystkich dookoła. Ludzie przychodzą, biorą, a ja stoję, daję, tłumaczę… i czasem myślę sobie: „Może to ja jestem toksyczny? Może to mój problem, że ciągle wszystko biorę na siebie?”


Ale wiesz co? To nie jest o byciu toksycznym. To jest o tym, że mam serce, które nie umie stać w miejscu, gdy coś się dzieje. O tym, że mam odwagę wstać, nawet gdy dupnie mnie życie. O tym, że czasem trzeba zrobić krok w tył, wziąć oddech i powiedzieć: „Cholera, ja też mam swoje granice”.


Nie chodzi o to, żeby przestać pomagać. Chodzi o to, żeby pomagać mądrze. Żeby nie zgubić siebie w tym wszystkim. Bo jeśli ja padnę, to nikt nie będzie miał mnie przy sobie. I to jest okej – odpuścić trochę, postawić granice, nie brać wszystkiego na klatę. To nie słabość, to siła.


Więc jeśli czasem czujesz, że jesteś już wyjebany na max, że masz dość, że myślisz: „Kurwa, a może to moja wina?” – pamiętaj: nie jesteś sam, nie jesteś toksyczny. Jesteś po prostu człowiekiem, który daje z siebie wszystko, i to jest fucking piękne.


- Adwokat Diabła