Nie wszystkim pokazuję siebie.
Nie dlatego, że udaję, po prostu wiem, że nie każdy zasługuje, by zobaczyć wszystko.
Kiedyś tłumaczyłam się ze swoich emocji.
Z tego, że czuję zbyt mocno, że milczę, że płaczę.
Dziś już nie muszę.
Zrozumiałam, że mój spokój jest cenniejszy niż jakiekolwiek wyjaśnienia.
Mam w sobie ogień, ale trzymam go pod kontrolą.
Nie potrzebuję krzyczeć, żeby ktoś mnie usłyszał.
Nie muszę niczego udowadniać, bo wiem, kim jestem.
Nie szukam - przyciągam.
Nie proszę - wybieram.
Przeszłam przez burze, a mimo to potrafię iść dalej z podniesioną głową.
Nie dlatego, że nic mnie nie boli, ale dlatego, że nauczyłam się żyć nawet wtedy, gdy boli najbardziej.
Nie jestem idealna.
Ale nauczyłam się żyć w zgodzie ze sobą i to daje mi spokój, którego nikt mi już nie odbierze.
