Nie chcę już relacji, w której trzeba udawać.

Nie chcę gier, niedomówień, chłodu.

Chcę spokoju, ale nie nudy.

Chcę bliskości, ale z przestrzenią na oddech.

Chcę miłości, która nie musi być idealna, ale prawdziwa - taka, w której można być sobą.


Chcę kogoś, kto słucha nie tylko słów, ale i ciszy między nimi.

Kogoś, kto potrafi milczeć obok, a i tak dać poczucie, że jest.


Nie szukam już wielkich obietnic, tylko małych gestów, które znaczą wszystko.

Nie chcę motyli w brzuchu, które odlatują po chwili.

Chcę spokoju w sercu, który zostaje.


Bo z wiekiem człowiek zaczyna rozumieć, że miłość to nie fajerwerki, a ciepło, które nie gaśnie.


BeZa