Dość mam w swoim życiu hipokrytów, kłamców, aktorów.
Dość mam żerowania na moim sercu.
Wrażliwości, empatii, uczuciach.
Dość mam ludzi, którzy nawet wiedząc jaki ciężar dźwigam w życiu, z uśmiechem satysfakcji dokopią mi jeszcze mocniej.
Mam już tak cholernie dość wysysania ze mnie tego, co dobre.
Jestem tym zmęczona.
Tymi ludźmi.
Takimi ludźmi.
Mam dość tej hipokryzji, obłudy, zakłamania, gry, ich dwulicowości.
Nie potrzebuję tego w życiu.
Bo zbyt boleśnie, długo walczę o spokój.
Jeśli ktokolwiek stanie mi na drodze w walce o niego.
Bez wyrzutów sumienia i skrupułów spalę most miedzy nami.
Jeśli okaże się zła, wredna, podła w ich oczach.
Trudno.
Udźwignę ten "ciężar".
Bo spokój jest wart każdej ceny.
Ale i nie każda cena to strata...
