Czasami nie chodzi o to, dlaczego ktoś Cię rani - tylko dlaczego Ty wciąż tam zostajesz.

Bo prawda jest taka: ludzie zrobią Ci tylko tyle, na ile im pozwolisz.


Granice nie są oznaką chłodu. Są oznaką szacunku do samego siebie.

Nie musisz tłumaczyć się z tego, że przestajesz odbierać telefony, że przestajesz ratować coś, co ciągnie Cię w dół.

Nie musisz wciąż wybaczać komuś, kto nawet nie próbuje się zmienić.


Każdy z nas ma moment, w którym rozumie, że nie chodzi już o miłość, przyjaźń czy lojalność -

chodzi o poczucie własnej wartości.


Nie pytaj więc, dlaczego ktoś ciągle Cię zawodzi.

Zastanów się, dlaczego Ty wciąż dajesz mu szansę, której on nie chce wykorzystać.


W pewnym momencie trzeba przestać się tłumaczyć i po prostu odejść.

Nie z gniewem, ale z godnością.

Bo szacunek do siebie zaczyna się tam, gdzie kończy się Twoja zgoda na ból.