Życie nie głaszcze po głowie.

Czasem napierdala tak, że masz ochotę rzucić wszystko i zniknąć.

Ale właśnie wtedy uczy najwięcej.


Uczy, że nie każdy kto mówi „jestem przy Tobie” - zostanie.

Że ludzie potrafią kochać Twoje światło,

ale nie każdy zniesie Twoje cienie.


Uczy, żeby milczeć, kiedy słowa nic nie zmienią.

Żeby przestać tłumaczyć się tym,

którzy i tak nie chcą zrozumieć.


Uczy, że możesz być dobry, a i tak ktoś nazwie Cię złym.

Że możesz oddać serce, a dostaniesz ciszę w zamian.

Trudno. Idź dalej.


Bo życie uczy też, że masz więcej siły niż myślisz.

Że jak się wyjebiesz, możesz wstać.

Raz. Sto razy.

I że właśnie to czyni Cię kimś - nie medale, nie lajki,

ale ile razy podniosłeś się z kolan.


Uczy, żeby ufać sobie.

Bo ludzie mogą Cię zawieść, ale własnego serca -

jak słuchasz uważnie - nie.


Uczy, żeby mówić „nie”, trzymać dystans,

nie wpuszczać do siebie każdego kto ładnie się uśmiecha.

Żeby nie dać się wciągnąć w gry egoistów,

bo życie jest za krótkie, żeby nosić cudzy ból.


Uczy pokory.

Że czasem trzeba poczekać.

Że nie warto udawać kogoś, kim nie jesteś -

bo i tak przyjdzie dzień, kiedy maski spadną.


I w końcu uczy najważniejszego:

kiedy zaczynasz szanować siebie,

świat przestaje być polem bitwy,

a staje się drogą.


Nie prostą, nie zawsze sprawiedliwą,

ale Twoją.


I kto ma z Tobą iść - zostanie.

Reszta odpadnie sama.


- Adwokat Diabła