Mam swoje grono bliskich ludzi.

Ludzi, dla których zrobię wszystko.

Dla których pójdę do piekła, bez wahania.

Którym nigdy nie odmówię pomocy, wsparcia, dobroci, ciepła, ramion szeroko otwartych.

Dla nich mam serce zawsze wyciągnięte na dłoni.

Mogą liczyć na mnie w każdym momencie życia, w każdej sytuacji.

Nigdy nie odwrócę się od nich, nie odejdę.

Będę trwać, kochać, wspierać, dbać. 

Mimo, pomimo, przeciwko i wbrew wszystkiemu. 


Ale istnieje również to grono.

Za którymi spalę ostatnią deskę mostu, która nas łączy.

Teraz już bez skrupułów i wyrzutów sumienia.

Tych, którzy zasługują na najgorszą wersję mnie.

Tych, którzy odbierają spokój mnie i moim bliskim, ranią i krzywdzą.

Zaburzają poczucie bezpieczeństwa, próbują manipulować mną, serwują fałsz i kłamstwa, nielojalność, wprowadzają chaos do mojego życia.

Dla nich nie mam litości, współczucia, zrozumienia.

Dla tych ludzi posiadam jedynie wzajemność.

Taką, na jaką sobie zapracowali.


Black Angel