Nadchodzi taki moment w życiu, kiedy coś w Tobie w końcu się budzi. Nie głośno. Nie dramatycznie. Dzieje się to cicho, bez przytupu – niemal w środku zwykłego dnia. Po prostu to czujesz. Zmiana. Drobne, ale potężne uświadomienie sobie, że masz dość gonienia za ludźmi, którzy nie potrafią docenić Twojego wysiłku i zaangażowania..
I to dziwne, bo ta chwila nie jest pełna łez ani gniewu.
Jest spokojna.
