Ej, słuchaj… Czasem życie łapie człowieka za kark i mówi: „Siadaj, pogadajmy.” I nie chodzi tu o dramatyczne upadki. Czasem po prostu głowa mówi „dość”, a serce już dawno nie nadąża. No i trzeba się na chwilę wycofać… nie żeby się poddać, tylko żeby się poukładać. Właśnie w takim momencie jestem. Oddech. Cisza. Reset. Nie znikam na zawsze, nie odchodzę. Po prostu robię przestrzeń. Ale zanim zamilknę, chcę Ci coś zostawić. Coś, co nie daje mi spokoju. Bo to historia, która mnie samego rozjebała od środka. Ale też poskładała. Na blogu pojawi się opowieść. W kawałkach. Bez lukru. Bez udawania. To nie będzie historia o tym, jak jest fajnie i kolorowo. To będzie historia o tym, co się dzieje z człowiekiem, kiedy ktoś zabiera mu kawałek duszy. Nie przez przypadek nazwałem to: „Skradziona niewinność.” Bo to nie jest tylko tytuł. To stan. To rana, która nie krwawi na zewnątrz, ale wewnątrz - cały czas. To opowieść o tym, jak się podnosisz, choć każdy kawałek Ciebie mówi: „leż”. To droga przez piekło, żeby odnaleźć w sobie światło. Ale hej - to też historia o mocy. O tym, że można być połamanym i dalej iść. Że możesz być w rozsypce, a i tak ulepisz siebie na nowo. Z bliznami. Ale silniejszy. Jeśli znasz tę historię - proszę Cię, nie spoileruj. Daj innym poczuć to, co Ty poczułeś. Nie odbieraj emocji. A Ty, który to czytasz pierwszy raz - czytaj do końca. Nie oceniaj po pierwszych zdaniach. Bo prawda nie zawsze krzyczy. Czasem siedzi cicho w ostatnim akapicie. To opowiadanie jest częścią czegoś większego. Zbioru historii o emocjach, które miały być wyciszone… Ale nie będą. Bo ja już nie chcę milczeć. Do zobaczenia w tej opowieści. Niech zrobi Ci w sercu to, co zrobiła mi. Trzymaj się. I pamiętaj - zawsze możesz wstać. Nawet, jak się kurwa nie chce. - Adwokat Diabła