"Wiesz, co jest najtrudniejsze? Nie te wszystkie życiowe pierdoły, które można ogarnąć telefonem, przelewem czy wizytą u mechanika. Najtrudniejsze to wstać z łóżka, kiedy wszystko w środku wrzeszczy, żeby zostać. Kiedy czujesz, jakby cię życie rozjebało na milion kawałków, a mimo to zbierasz się – powoli, po kawałku – i mówisz: „Jeszcze nie dziś, skurwysynie.” Patrzysz w lustro, twarz zmęczona, oczy puste, ale gdzieś tam głęboko tli się iskra. I ubierasz się. Zakładasz tą samą bluzę, w której walczyłeś wczoraj. Wychodzisz. Dajesz radę. Nikt nie widzi, co się dzieje w środku. Dla innych jesteś normalny. Czasem się uśmiechniesz, czasem rzucisz żartem. A w środku? Chaos. Ale idziesz dalej. Bo najwięksi twardziele to nie ci, co krzyczą na siłowni i wrzucają motywacyjne cytaty. Najwięksi to ci, co się nie poddają, chociaż wszystko ich boli. Co podnoszą się codziennie, mimo że nie mają siły. Bo wiedzą, że każda taka wstawka to cichy bunt wobec wszystkiego, co próbowało ich złamać. Więc jak dziś znowu wstałeś – mimo że było ciężko – to pamiętaj: już wygrałeś. A reszta? Reszta to tylko kolejny dzień do przeżycia, kolejna bitwa do wygrania. I kurwa, dasz radę." - Adwokat Diabła