Spóźnieni kochankowie…epilog Człowiek rodzi się z specjalnym darem, wolną wolą ... Używa jej niezmiernie rzadko, bo wolna wola to porozumienie serca i rozumu... My ludzie najczęściej nie słuchamy ani jednego, ani drugiego... Potem czujemy żal, że życie nas nie oszczędza... Nie jesteśmy też sprawiedliwi, a już na pewno uczciwi w swoich osadach... Potępiamy zdrady, a jednocześnie jesteśmy gotowi je uzasadnić... To opowiadanie w założeniu nie miało zdrady, bohaterowie naprawdę kochali swoich współmałżonków, byli tylko na nich źli... A to za mało by zdradzić... Czytelnicy chcieli" ławki i kawy"... Czyli zdrady... Umieli ją tutaj i uzasadnić i wybaczyć... Piszę tutaj wystarczająco długo by wiedzieć dwie rzeczy... Potępiamy tylko oczywiste jasno, opisane zdrady... Te ubrane w słowa pełne ciepła i zrozumienia wybaczamy... Zdrada to zawsze wybór i akt desperacji... Nigdy nie byłam jej zwolenniczka, ale też nigdy nie ośmieliłam się jej potępić... Dlaczego? Bo każdy z nas, powtarzam każdy... W określonych warunkach i sytuacji zdradziłby... Miłość to wolność, napisałam to tutaj miliony razy... Nie pojawia się po to by zatrzymać lub uniemożliwić zdradę... Pojawia się po to by być zawsze, pierwszym wyborem człowieka... Wyborem... nigdy koniecznością... I to nie jest prawdą , że nie wolno nam myśleć o innym człowieku... Wolno, miłość nie jest emocjonalnym więzieniem... Nie wolno nam tylko zapomnieć o tym człowieku, który dzięki miłości, zawsze będzie naszym pierwszym wyborem... Bo miłość jest siłą i wiarą ... I to wystarczy.. Bo gdy jest... Uwierzcie mi kochani, nie ma takiej pokusy, której byśmy ulegli .. Ale gdy jej nie ma... Nie potrzeba żadnej pokusy... Miejcie cudowny Dzień... Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest