Nie jesteś „zbyt emocjonalna”… Jesteś pełna… Pełna tego, co niewidzialne dla oka, a tak mocno bije pod powierzchnią skóry… Twoje emocje nie są przesadą. Są prawdą… Czujesz więcej, bo jesteś stworzona z głębi — nie ze szkicu, ale z gęstych warstw przeżyć, przemyśleń, intuicji… Kiedy płaczesz — to nie słabość… To dowód, że Twoje serce nie zardzewiało w świecie, który uczy nas być twardymi… Kiedy drży Ci głos — to nie brak siły… To siła, która nie potrzebuje krzyczeć, żeby być słyszana… Świat mówi, że trzeba być spokojną. Grzeczną. Wyważoną… Ale Ty jesteś burzą, która niesie życie… Jesteś ogniem, który ogrzewa, choć czasem też parzy… Nie zostałaś stworzona, by się mieścić… Zostałaś stworzona, by być prawdziwa… Niech Ci nigdy nie wmówią, że masz być „mniej”, by być „wystarczająca”… Nie jesteś „zbyt wrażliwa”… To oni są „nie dość obecni”… Nie jesteś „zbyt emocjonalna”… To oni są „zbyt zamknięci”, by to unieść… Twoja emocjonalność nie wymaga leczenia… Ona wymaga przestrzeni… Zrozumienia… I ramion, które nie cofną się przed tym, że Twoja dusza ma głębokość oceanu… Nie zmieniaj się… Nie przycinaj skrzydeł, żeby zmieścić się do ich świata… Twój świat potrzebuje Twojej pełni… A jeśli ktoś kiedyś powie Ci, że jesteś „zbyt” —uśmiechnij się łagodnie. I odejdź… Bo tam, gdzie jest Twoje „zbyt”, dla kogoś innego będzie „w sam raz”… I to wystarczy… Foto pinterest