Wiesz co… Życie to nie bajka, tylko ring bez zasad. Tu nie ma sędziego, który odgwiżdże koniec, jak leżysz na deskach. Albo wstajesz, albo zostajesz tam, gdzie upadłeś – a świat idzie dalej, nawet się nie odwróci. Ja już swoje przeżyłem. Widziałem ludzi, którzy klepali po plecach, a pierwszą okazję mieli – wbili nóż. Widziałem takich, co na pokaz byli twardzi, a jak przyszło do prawdziwej roboty, to chowali się za plecami innych. I wiesz, jaka jest prawda? Każdy pokazuje swoją wartość w ciszy, nie w gadce. To, co robisz, a nie to, co pierdolisz, zostaje w pamięci. Motywacja? To nie są pierdolone cytaty z internetu. To jest to, że codziennie wstajesz, choć nie masz siły. Że idziesz po swoje, choć cały świat ci mówi, żebyś się poddał. To jest gniew, który trzymasz w sercu i zamieniasz w paliwo. Nie jestem idealny. Popełniłem błędy, czasem konkretne kurwy, które do dziś ciągną się za mną jak cień. Ale mam jedno – nigdy nie odwróciłem się od swoich. Bo lojalność to nie słowo. To krew, pot i blizny, których nie da się zmyć. Więc jeśli myślisz, że mnie złamiesz, że mnie zgasisz jednym zdaniem – to, kurwa, lepiej usiądź i patrz. Bo ja nie żyję po to, żeby się podobać innym. Ja żyję po to, żeby na końcu powiedzieć: „Było ciężko, ale nigdy nie byłem tchórzem”. A ty? Zanim znowu zaczniesz obrzucać błotem innych, spójrz w lustro. Bo może tam zobaczysz prawdziwego wroga, którego boisz się najbardziej. - Adwokat Diabła